środa, 21 marca 2018

"Domniemanie niewinności" Whitney Gracia Williams


STAŁO SIĘ - oto kolejna recenzja w duecie! Kochani seria Domniemanie niewinności jest autorstwa Whitney Gracia Williams, która napisała wspaniałą Turbulencję. Musimy się Wam przyznać, że jak tylko zobaczyłyśmy tą serię, to po prostu trzęsłyśmy 
się z niecierpliwości i byśmy gotowe błagać wydawcę o egzemplarze dla każdej z nas .
Na szczęście Wydawnictwo Kobiece jest bardzo kochane i nie było to potrzebne, dostałyśmy egzemplarze do recenzji i nawet się przy tym nie pobiłyśmy.
Cała seria została wydana troszkę inaczej - Wydawca oddał nam na raz dwa tomy, 
ale dlaczego tak się stało o tym napiszemy później. 





 Andrew Hamilton jest wziętym prawnikiem, który nie traci czasu na dłuższe związki, a noce spędza z poznanymi w sieci przypadkowymi kobietami. Interesują go tylko znajomości bez zobowiązań, które kończą się na jednej kolacji i jednym spotkaniu.
Kiedy pewnej nocy zaczyna konwersację z Alyssą, jest przekonany, że rozmawia z młodą nieatrakcyjną prawniczką, która jest molem książkowym. Andrew myśli, że może jej zaufać i wkrótce dzieli się z nią nie tylko wiedzą, ale i szczegółami swoich podbojów.
Wkrótce na staż do jego kancelarii zgłasza się długonoga blondynka o intrygującym spojrzeniu, która przedstawia się jako Aubrey Everhart i jest 22-letnią studentką prawa. Zszokowany Andrew łączy fakty i rozpoznaje w niej… Alyssę.
Czy to możliwe, aby jedyna kobieta, o której myśli od miesięcy, okazała się podstępną kłamczuchą? Czy Andrew zaufa komuś, kto zawiódł go tak bardzo?





KASIA

Kocham, kocham, kocham. Pióro tej autorki jest po prostu fenomenalne. Ma ogromny talent do tworzenia męskich postaci, ale nie myślcie, że żeńska mu w czymś ustępuje. 
Całość tworzy genialną mieszankę, która dosłownie porwała mnie i zatrzymała w swych objęciach na cały dzień.
Ta historia to zderzenie aroganta z pyskatą podwładną, a do tego styl autorki pozwala na realizm sytuacji. nie ma upiększeń, przesłodzenia - wszystko jest nazywane po imieniu. 
Jest zabawnie, jest pikantnie, jest sensualnie. Historia zachwyca stylem, pomysłem
i wychodzi poza ramy przeciętnych powieści erotycznych. 

Nie ukrywam, że przeczytałam obie na raz - po prostu nie da się inaczej - historia wciąga tak, że dosłownie nie da się od niej oderwać, poza tym to cienkie książeczki.

I tu własnie rodzi się moje rozczarowanie - przy całym moim zachwycie nie rozumiem dlaczego autorka ich nie dopracowała. Są stanowczo za krótkie, a historia potraktowana zbyt płytko. Nie rozumiem tego zabiegu - gdyby dopracowała całość, rozbudowała ją było by to dosłownie arcydzieło, a tak oceniam je na 7.

Rozumiem wątpliwości czytelników dotyczące kupienia dwóch cienkich książeczek i za każdą mają zapłacić cenę grubego tomiszcza, ale jeżeli jesteście fanami literatury kobiecej, która jest nieprzecięta, z pazurem i do tego zachwyca stylem - gorąco ją Wam polecam.



 7/10 






JUSTYNA

Na temat „Domniemania niewinności” opowiem Wam w duecie. Mianowicie skleję te dwie cieniutkie nowele razem, bo w momencie, w którym skończyłam czytać „Oskarżyciela” od razu czułam, że muszę poznać dalsze losy, których kontynuację mam w „Niewinnej”. Dlaczego tak się dzieje? Bo to naprawdę świetnie napisane erotyki! Autorka w niesamowity sposób potrafiła mnie wciągnąć w fabułę, która może nie jest górnych lotów, ale jest tak zmysłowa i porywająca, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Każdą stronę czytałam z zapartym tchem i nie znalazłam w niej zbędnych opisów, które często tak bardzo niszczą fabułę. Czasem mniej znaczy lepiej. Tomiki czyta się bardzo szybko, napisane są lekkim 
i zadziornym językiem. W serii tej znajdziemy przede wszystkim napięcie seksualne, ogromne iskry, poczucie humoru i tajemnice, która bardzo nas ciekawi. Nie zostaje ona rozwikłana… dlatego uważam, że książka jest tak perfekcyjnie na kreowana. Od pierwszych stron wpadamy i jedyne czego pragniemy to więcej!

Jedyny minus to fakt, że zostały wydane w dwóch tomach.  Rozumiem, że to może taki zabieg autorki, bo w Ameryce na porządku dziennym jest wydawanie krótkich nowelek, które kosztują raptem 1$, czasem mniej… no u nas to chyba się nie sprawdzi. 
Nowelki są niewielkie a ich cena uważam zbyt wygórowana.

Nie zmienia to jednak faktu, że seria jest tak bardzo zapadająca w pamięci, że zaczynamy poszukiwać innych pozycji autorki. To niesamowite jak bardzo byłam podekscytowana czytając każda z nich. Już dawno tak nie miałam. Whitney G. to niesamowita autorka. Potrafi grać na emocjach i robi to w bardzo umiejętny sposób.  Polecam bardzo i z niecierpliwością oczekuję lipca, bo wtedy podobno jest przybliżony termin wydania trzeciej części. 


Obie książki oceniam: 7/10











Za egzemplarze do recenzji dziękujemy Wydawnictwu 















5 komentarzy:

  1. Uwielbiam wasz duet ❤🌷🌷❤ bardzo mnie zaciekawiły te książki 😊😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja w duecie to jest to :) Fajnie i zwięźle powiedziane, co utwierdza mnie w przekonaniu, że trzeba to przeczytać. Podobają mi się okładki tej serii, tak samo jak i Turbulencji. Ten niebieski błękit (pasuje nawet do KasikReceznuje), ale i postacie mają taką klasę, styl, szyk, elegancję.... a nie wszystko na tacy. Dziękujemy za nową opinię. Super jest to środkowe zdjęcie z &.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, ja najbardziej się obawiam tego, że będę zła na zbyt szybką akcję. Dlatego zazwyczaj nowelek nie czytam, bo akcja pędzi tak szybko, że nawet nie nadążam ze zrozumieniem. Jednak ze względu na nazwisko autorki, przeczytam te książki na pewno. Jednak już po wydaniu całej serii :) I zgadzam się co do wygórowanej ceny. Aż przykre, że w Polsce książki są tak drogie :( A szczególnie tak krótkie książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny cudne zdjęcia <3 A co do książek to wielka szkoda, że nie są wydane w formie jednej:/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Google+ Followers