czwartek, 6 października 2016

"Manwhore" Katy Evans

Zachwycona serią "Real" nie mogłam doczekać się kolejnej książki tej autorki.  Okazało się, że będzie to "Manwhore". 
Tytuł bardzo wymowny, obiecująca autorka, zapowiedz intryguje - wszystko wołało bym czytała. 
O czym więc jest "Manwhore" ?


Malcolm Kyle Preston Logan Saint to bogaty, bardzo wpływowy
i obłędnie przystojny biznesmen z Chicago. Wokół jego osoby krąży mnóstwo legend, sam Malcom zaś owiany jest nimbem tajemniczości.



Mężczyźnie wydaje się, że już nic nie jest w stanie go zaskoczyć. 

W jego życiu sporo jednak namiesza nagłe pojawienie się Rachel Livingston – młodej, utalentowanej i pięknej dziennikarki. Rachel otrzyma zlecenie przeprowadzenia wywiadu ze słynnym Malcomem Saintem i odkrycia tego, kim naprawdę jest mężczyzna będący na językach wszystkich mieszkańców Chicago.


Czy Rachel uda się odkryć prawdziwe oblicze Malcolma? 
A może to Malcolm odkryje prawdziwą Rachel? 






Przyznam się Wam szczerze, że mam problem. Z jednej strony jest to bardzo dobrze napisana, wciągająca i kipiąca od emocji powieść, a z drugiej strony osobiście mam problem z bohaterką. Polega on na tym, że autorka zbudowała ich historie na kłamstwie - kłamstwie Rachel. Jako dziennikarka upadającego tytułu ma za zadanie zaczaić się na sławnego milionera, wyciągnąć od niego pikantne szczegóły i opisać w kompromitującym go artykule. Ma to tchnąć nowe życie w redakcję, a ona sama ma nie mieć skrupułów, ba ma nawet go uwieść.... i tu moje sumienie zaczęło się buntować. Denerwowała mnie tym samym od samego początku. 
Nie mogłam się z nią utożsamiać i nawet jak zaczęła się łamać pod urokiem Malcolma to i tak była dla mnie zaszufladkowana. Ten mój mały głosik w głowie cały czas szeptał: a czego się spodziewałaś? 
Jak mogło się to udać? Ile jesteś w stanie poświecić? Jak nisko można upaść? Jak widzicie denerwowała mnie, ale jest moment, że karta się odwraca i bohaterka zdaje sobie sprawę, ze to ona będzie pokiereszowana i nie wyjdzie z tego pseudo związku bez szwanku. Odzywają się takie uczucia, że zapierały dech. Następuje nawrócenie, żal, przegrana, ale czy nie jest za późno??? Czy modliszka może stać się ofiarą?? 


Bez wątpienia książka wzbudza emocje - ogromne i skrajne.  I absolutnie nie można jej zaszufladkować.
Gdy zaczęłam ja czytać  w oczy kuły podobieństwa do innej powieści, ale to tylko chwilowe.
Tak naprawdę "Manwhore" jest lepiej napisany, bardziej skomplikowany, rozbudowany i nieszablonowy, a po paru rozdziałach nie połączycie jej z żadną inną książką.
Gdy ją skończyłam mój cały mój wyrobiony wcześniej  pogląd wywrócił się do góry nogami - 
bo przeczytanie jej do końca dopiero pozwala na złożenie kreacji bohaterów w całość i sprawia, że chce się więcej, więcej i więcej. To kipiąca zmysłowością, naszpikowana pikantnymi  scenami powieść 
o wyborach , przemianie, o moralności. Byłam pierwsza w ocenie bohaterki 
i zaszufladkowałam ją, jednak koniec pokazał mi w jakim błędzie byłam.....

Katy Evans zasiała ziarno i bardzo chcę dowiedzieć się co będzie dalej.


POLECAM 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu 






12 komentarzy:

  1. Muszę sobie zamówić 😀 znowu mnie przekonałaś😊

    OdpowiedzUsuń
  2. "...skomplikowany, rozbudowany i nieszablonowy..." - te trzy słowa wystarczyły bym jej zapragnęła:)
    Jednak zacznę od Real, które niestety zbiera kurz na półce:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałaś Real? No w szoku jestem ;)

      Usuń
    2. Wiem, wiem ja niedobra:( Ale najważniejsze, że mam:) Jesienne długie wieczory sprzyjają czytaniu także to tylko kwestia czasu jak zabiorę się za Real ;)
      P.S. A szczerze to już nie mogę się doczekać;)

      Usuń
    3. Koniecznie zarezerwuj sobie czas na Raze :D Recenzja już niedługo ;)

      Usuń
    4. No właśnie nastawiam się na wielkie emocje!Czuje, że to będzie strzał w dziesiątkę;) Fabuła brzmi interesująco ale premiery jeszcze nie było...

      Usuń
    5. To prawdziwa perełka :) zresztą jak wszystkie książki tej autorki :)

      Usuń
  3. powiem szczerze ze po przygodzie z "50 twarzami Gray'a" ciężko mi się skusić na coś podobnego choć tę serię widziałam i czasem kusi. Powiem szczerze że trochę mnie przekonałaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Google+ Followers