środa, 21 września 2016

"Bez Winy" Mia Sheridan

Mia Sheridan nie napisała żadnej złej książki.... ani jednej! Podobało mi się absolutnie wszystko co wyszło spod jej pióra i teraz gdy sięgam po jej książki w głowie kołacze mi myśl - jak długo może tak dobrze pisać? Ja długo można mieć genialne pomysły i opisywać je w tak piękny i oryginalny sposób. Jak długo można zachwycać czytelników na całym świecie.... Takie rozetki towarzyszyły mi przy rozpoczynaniu Bez Winy - udało się  Mii znów mnie zachwycić??? 

Parę słów o fabule:

Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. 
W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze - samodzielność i godność. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los, gdyż może liczyć tylko 
na siebie.


Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, 
ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Obiecał ojcu, 
że uratuje odziedziczoną 
i popadającą w ruinę winnicę. nie ma jednak pomysłu skąd wziąć pieniądze by przeprowadzić niezbędne inwestycje - jako były skazaniec jest na straconej pozycji Kira składa mu propozycję, która może może mu pomóc, może go ocalić. 


Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać… 

Przysięgali sobie miłość, wierność, wiedząc, że to aranżowane małżeństwo jest rozwiązaniem ich kłopotów.... 
ale czy aby na pewno tylko tych materialnych? 


Przyznam się, że już nigdy, przenigdy nie najdą mnie myśli zwątpienia dotyczące tej autorki. Mia Sheridan to absolutna królowa wśród współczesnych autorek!! "Bez Winy" to ciepły, chwytający za serce romans, który tak naprawdę rozłożył mnie na łopatki . Po raz kolejny pokazuje jak wspaniale łączy prostotę fabuły z nietuzinkowymi bohaterami - Bo temat jest prosty i oklepany - aranżowane małżeństwo... ale sposób wykonania, dialogi, opisy emocji, łamanie się bohaterów to już absolutne mistrzostwo. Wszytko tu do siebie pasuje, składała się w całość i  jest idealnie wyważone.

Ogromną siłą tej książki są bohaterowie - oboje indywidualiści, mocni charakterem, doświadczeni przez los. Autorka tworząc fabułę na układzie mając tak skrajnie różne osoby prosiła  się o wybuchy.... wybuchy genialnych dialogów, gdzie bohaterowie kłócą się, przekomarzają, docierają, poznają, by w końcu się w sobie zakochać.

Uwielbiam tą parę za dojrzałość. Owszem, iskrzy między nimi i każdy chce pokazać  swoją rację, ale w głębi serca 
i umysłu są racjonalni i roztropni. Nie popełniają głupich błędów, nie działają w afekcie. 

Ta powieść to klasyka gatunku - osadzona w starej upadającej winnicy, gdzie czas odciska już swoje piętno. Autorka cudownie opisuje to miejsce - w sposób niezwykle realistyczny i tak naprawdę nie trzeba mocno się wysilać by przejść do tego świata, zanurzyć się w nim i chcieć by wszystko się udało 
i ułożyło. 


Piękna, poruszająca, odciskająca się w sercu czytelnika swoją subtelnością, delikatnością, ciepłem. Ta powieść to kwintesencja romansu, rozpuszcza serca czytelniczek, zachwyca!

Z wielką przyjemnością polecam wam tą historię.... historię Wiedzmy i Smoka <3



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu 












5 komentarzy:

  1. Mam za sobą trzy powieści Sheridan, które skradły moje serce. Właśnie czytam "Bez winy" i przyznam szczerze, że nie porywa mnie ta historia... Mam jednak nadzieję, że zakończenie będzie tak wspaniałe, iż książka zostawi po sobie bardzo dobre wspomnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twoich wrażeń :) Bez winy skradło moje serce już na początku i wszystko mi się w niej podobało ;) Koniecznie daj znać ;)

      Usuń
  2. Myślę, że mojego Archera nic nie przebije, Bez słów kocham miłością nieskończoną, ale i tą książkę mam w planach i czekam na jej premierę :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy zaczynałam "Bez winy" mówiłam - nie może to pobić "Bez słów" - mówiłam sobie - nie da się....dziś wiem że jest równie dobra i zachwyca równie mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście zgadzam się, że ciężko będzie przebić ,,Bez słów", przeczytałam tą książkę już dwa razy i pewnie sięgnę jeszcze nie raz. Na razie czekam na ,,bez winy", okładka podobna lecz historia zupełnie inna. Mam nadzieje, że będzie tak samo rewelacyjna jak ,,Bez słów". :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Google+ Followers