piątek, 5 sierpnia 2016

"Sny Morfeusza" K.N. Haner

Przyznam się, że nie mogłam przegapić tego tytułu! Jakże bym mogła? Znam pióro K.N Haner gdyż miałam przyjemność czytać "Na szczycie", które oceniłam wysoko. Zapowiadało ono wielką karierę autorce w tym biznesie  - teraz musiałam się przekonać się w jakim kierunku i w jakim stylu podąża pisarka.

Opis i oceny innych obiecują wiele, a okładka.... piękna, tajemnicza, mocno zachęca.... ideał?




Cassandra Givens bohaterka powieści jest świeżo po  przeprowadzce do Miami . Jako architekt marzy o pracy dla  Adama McKeya - właściciela firmy projektowej. Stawia wszystko na jedną kartę i umawia się na spotkanie. Nasz bohater nie jest jednak zbyt ludzki- traktuje ludzi protekcjonalnie, wywyższa się, jest chamski. Podczas rozmowy Cassandra nie wytrzymuje i mówi co o tym myśli - grzebiąc tym samym swoją szanse na angaż w tej renomowanej firmie.
By uspokoić swoje nerwy zgadza się wyjść na randkę w ciemno, która również kończy się fatalnie. Ten dzień jest dla niej katastrofalny. Cassandra jest w takim stanie, że postanawia zaszaleć, gdy tajemniczy mężczyzna kusi ją  
i proponuje przygodę na jedną noc..... nic gorszego nie może jej przecież spotkać prawda? 

Ta książka dosłownie mną wstrząsnęła... Byłam niczym na kolejce górskiej -  rzucana ze skrajności w skrajność.
Z jednej strony kocham tą historię, a z drugiej pałam do niej nienawiścią....
K.N. Haner stworzyła najgorszą bohaterkę o  jakakolwiek czytałam. Mówię to z pełną odpowiedzialnością! Cassandra jest głupiutką, nerwową, chaotyczną, niekonsekwentną kobietą. 
Jak na swój wiek wykazuje się straszną niedojrzałością. Jest po prostu dziecinnie głupia. Zachowuje się skandalicznie- aż miałam ochotę rzucać książką, gryźć ją. Nie pamiętam bym miała styczność z taką bohaterką. Tak naprawdę to co mówiła, to jak się zachowywała czasami sprawiało, że musiałam odłożyć książkę odetchnąć.... a z drugiej strony mamy jego - postać wręcz genialną. 


Tajemniczą, mocną, zimną. Adam przyciąga niczym magnes, chce się poznać jego tajemnice, wejść do jego świata. 
To absolutne sprzeczności, które prały mi mózg.
Czasami było to  nie do wytrzymania, ale nie można przestać czytać......

Z początku myślałam, że nic mnie tu nie zaskoczy. Temat jakich wiele, schematyczny wręcz... jednak nic bardziej mylnego.


Gdy ją skończyłam odnoszę wrażenie, że aktorka wszystko ma tu po coś, ba nawet zachowanie Cassandry jest motywowane większą ideą. Pisarka rzuca czytelnikowi strzępki informacji, niewielkie, ale są one tak zaskakujące i tak dające do myślenia, że w czytelniku rozbudza maniakalną wręcz ciekawość. Odnosi się wrażenie, że celowo używa pewnych zachowań by wpuklić inne, pokazać je czytelnikowi - prze to cały czas kołacze mi w głowie myśl: o co tam chodzi....



Widzę, że to jedynie fragment całości, że dopiero jak przeczyta  się całość - to ta historia  wbije nas w fotel- złożą się wszystkie elementy układanki, wszystko wskoczy na swoje miejsce.


Widać tu, że autorka popracowała nad stylem. owszem znalazłam błędy w odmianie zdań,
ale pamiętajmy, że nie są to błędy autorki, a korekty i absolutnie nie rzutują na odbiór książki.
Czyta się ja za to dość szybko - zwłaszcza drugą połowę, gdzie nie można się od niej praktycznie oderwać. Całość jest przemyślana, ułożona i widać że zostało jej poświęcone wiele pracy. 



No i nie zapominajmy, że to erotyk - pod tym kątem to klasyka gatunku.

Podsumowując Sny Morfeusza polecam wszystkim fanom gatunku. Tym którzy w historii potrzebują tajemnicy, drugiego dna, emocji - będziecie zachwyceni. Co do Cassandry - uzbrójcie się w cierpliwość.

Polecam  7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu 







7 komentarzy:

  1. Świetna książka :D Ja bawiłam się naprawdę nieźle przy czytaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak Cass potrafi zdenerwowac :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak ja już czekam na kontynuację z nadzieją że Cass w końcu zacznie zachowywać się jak dorosła kobieta :-)

      Usuń
    2. Jednak ja już czekam na kontynuację z nadzieją że Cass w końcu zacznie zachowywać się jak dorosła kobieta :-)

      Usuń
  3. Oj tak Cass potrafi zdenerwowac :-)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Google+ Followers