poniedziałek, 29 sierpnia 2016

"Prawo Mojżesza" Amy Harmon

Zwróciłam na nią uwagę już jakiś czas temu na zagranicznym portalu i już w tedy wiedziałam, że są dwie opcje - albo zachwyca, albo rozczarowuje. Gdy dotarła do mnie wiadomość, że zostaje wydana w Polsce dosłownie biegłam 
do Wydawcy by móc ją zrecenzować. Czy historia sprostała moim wygórowanym oczekiwaniom? Zacznijmy najpierw od treści.






Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.
I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.






Znam już Amy Harmon - jej Making Faces zatrzęsło moim światem i w sumie to jakoś czułam, że "Prawo Mojżesza" nie będzie zwykłym, przewidywalnym New Adult i teraz jestem przekonana, że żadna z książek tej autorki nie może uchodzić za przeciętną.


Z początku troszeczkę  przerażał mnie opis na okładce:



Ta historia nie kończy się happy endem.


Bałam się złamanego serca, ale z drugiej strony pragnęłam wstrząsu i łez. Chciałam wyjść poza ramy przeciętności 
i tego co już w literaturze było i tak naprawdę już mi się przejadło.... Jeżeli macie tak samo - to zapraszam Was do lektury "Praw Mojżesza"

Ta powieść to istny powiew świeżości w tym co już oklepane i wałkowane  - ta historia to coś zupełnie innego i jeżeli postanowicie zaryzykować złamanym sercem - to jestem przekonana, że nie pożałujecie. Autorka pokazała z jakim kunsztem pisze. Stworzyła piękną historię nie tyle o  miłości, ale historię przemiany, bólu, niesprawiedliwości. Oczywiście miłość jest tu ważna - ze względu na wiarę w drugą osobę i jej moc uleczania, ale tak naprawdę 
ja zwróciłam uwagę na wątki poboczne. Widać tu jak na dłoni jak ograniczone społeczeństwo, które nie rozumie lub nie chce do siebie dopuścić pewnych informacji łatwo ocenia. Jak szufladkuje i jak mocno krzywdzi. Autorka pokazuje nam tu jak cienka granica jest pomiędzy szaleństwem, a geniuszem. To niewzywanie mądra i głęboka historia, która uczy 
i uświadamia błędy ludzkie i to jak potrafimy być niesprawiedliwi. Jak nasza natura jest chora i pełna zadufania i tak naprawdę nigdy nie patrzymy na siebie - tylko na innych.

Tak jak wspomniałam "Prawo Mojżesza" to historia miłosna - piękna i wyjątkowa. Budująca, dająca nadzieję. 
Tak naprawdę to ona ratuje Mojżesza. Napełnia nadzieją i skłania do ofiary. To dzięki niej zmiana się, ewoluuje by stać się pięknym dojrzałym mężczyzną, który postanawia walczyć o swoje szczęście. To dzięki niej dostrzega, że mimo pęknięć jest wart więcej niż mówią inni, a Georgia zrobi dla niego dosłownie wszystko. 
Jest jak ćma, która leci do płomienia.






Ta powieść jest pełna niespodzianek - i gdy już uspokajałam skołatane nerwy - twierdząc  w duchu - teraz to już może być tylko lepiej, autorka raz po raz zaskakiwała i znów wyrzucała mnie poza ramy przeciętności. Nic tu nie jest proste, przyziemne, oczywiste. Co rozdział będziecie zaskakiwani, a wątek kryminalny będzie Was trzymał w napięciu do ostatnich stron. Bohaterowie są wręcz genialni - głębocy pełni emocji, wyjątkowi. Gdy czytałam tą historię czułam się tak jakbym czytała pamiętnik - prywatne, emocjonalne zapiski dwojga młodych cierpiących ludzi. 
Na ogromne wyróżnienie zasługą bohaterowie drugoplanowi - to oni dopełniają całość- tworząc wyjątkową książkę, 
a i dają zalążek do kolejnego tomu.


Możecie zapytać - skąd ta ponad przeciętność? Otóż Mojżesz widzi więcej niż przeciętny człowiek. Widzi rzeczy, osoby, które nie ogarnia ludzki mózg - przez co jest skreślany, ludzie się go boją, nie rozumieją, odtrącają. Autorka opiera się na elementach paranormalnych by wskazać nam czytelnikom ograniczenia z zamkniętego, ograniczonego umysłu. Jest tu pełno magii, wiary. Sięgając po tą historię musicie mieć świadomość, że znajdzie tu elementy nadprzyrodzone - co mi osobiście bardzo się podobało.

To wyjątkowa i piękna historia, która wyryła się w moim sercu na długo - dzięki niej patrzę na świat inaczej i Wam też tego życzę. 


POLECAM  

10/10



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu 







5 komentarzy:

  1. Wow... właśnie tego mi ostatnio brakuje w oklepanych historiach - powiewu świeżości :) zachęcasz i przekonałaś mnie :) dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka jest wyjątkowa pod każdym względem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada sie bardzo ciekawie. Mam nadzieje, że i mnie oczaruje ta książka.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Google+ Followers