piątek, 27 maja 2016

"Master" Olgierd Świerzewski

Przyznaje się od razu – ta pozycja zwróciła moją uwagę nie tylko samą okładką, 
czy hasłami na niej.... chciałam ją bardzo przeczytać, gdyż sama pracuje w korporacji....

Ciekawość mnie zżerała, mimo że na co dzień mam ten trudny świat, gdzie pracownicy
są tylko liczbami w statystykach sprzedaży i tabelach wyników chciałam jeszcze.
Chciałam zobaczyć jak autor widzi ten świat i jak go nam pokaże....



Oto notatka od Wydawcy odnośnie treści:







Aleks Rymer, specjalista w Green Stone jest niczym cyborg, doskonale wytrenowany najemnik, który zniszczy każdego, kto stanie mu na drodze. Nigdy nie wybacza, nigdy nie zapomina. Jak mało kto opanował szatańskie zasady swego świata i niczym Bóg lub Lucyfer rozdaje karty, decydując, kto przetrwa w jego bezwzględnym świecie. Nikt nie zdoła przed nim uciec, można mu tylko zaprzedać duszę albo umrzeć.



Witamy w brutalnym świecie finansowego imperium. Witamy w korporacji. 




Po skończeniu jej czuje szok... jestem absolutnie oszołomiona, osłupiała i  zbulwersowana. 
Ktoś mógłby mi powiedzieć – pracujesz i nie wiesz? No powiem Wam, że takiego levelu 
to jeszcze nie osiągnęłam na moim stanowisku ☺

Aleks to specyficzny bohater.
To typ który irytuje i oburza i to wokół niego autor buduje wątki i rozbudowuje fabułę. 
Stawia go nie z byle powodu na pierwszym miejscu. Aleks ma bowiem do pokazania okrutną prawdę o człowieczeństwie w XXI wieku. Tu rządzi pieniądz, hierarchia i wyścig szczurów. 
Nie ma miejsca na skrupuły, czy też współczucie. Nie ma miejsca na zatrzymanie się, złapanie oddechu... korporacja wciąga i wymaga. 

Aleksa poznajemy w momencie gdy zostaje przeniesiony z  oddziału w Nowym Jorku 
do Warszawy. Jest to dla niego upokarzające i degradujące. Teraz będąc w nowym miejscu pragnie zemsty, a że jest człowiekiem który nienawidzi innych ludzi, niczego się nie boi i nie ma absolutnie żadnych zasad moralnych.... tak będzie się działo.

Rymer budzi wstręt, ale też intryguje i wciąga czytelnika do świata wielkiej finansjery. 
Czytałam i cały czas zastanawiałam się jak daleko jest w stanie się posunąć, jak mocno można manipulować innymi i jak bardzo można być pozbawionym skrupułów, a do tego być z tego dumnym i się tym chełpić.


" ... Godzinę po mojej sugestii zwolniono kierowniczkę administracyjną, czyli blondynę, która nie zadbała o moje mieszkanie. Odbiło się to echem w firmie, bo młodzi analitycy patrzyli na mnie z większym szacunkiem i respektem. Znienawidzili mnie, ale naprawdę czuli lęk, a to sprawiało mi ogromną radość..."


Aleks jest niczym robot – pozbawiony uczuć, który knuje i zdobywa dla siebie korzyści.

Autor oddaje w nasze ręce bohatera, którego ja osobiście nie polubiłam – to drań jakich mało. Straszny, pozbawiony duszy manipulant, dla którego nie liczy się nic poza nim samym. Egoista.

Ta historia jest wręcz porażająca, gdyż autor pokazał  jacy możemy być, kim możemy się stać. Aleks jako postać ma szokować, dawać nam  do myślenia. 

Ta książka pokazuje nam to co złe i okrutne, przestrzega, uczy.
Widzimy gdzie może zaprowadzić nas ciągły pęd i nadmierna ambicja. 


Cała powieść jest genialnie napisana – mocno i dosadnie. Widać, że została dopracowana, aby każdy wątek przenikał do myśli i odwoływał się do zasad moralnych czytelnika.
Ma wstrząsać i trzymać w napięciu - ja gwarantuję, że tak właśnie jest.
Będzie jej niewolnikami do ostatnich stron.




ZERO SKRUPUŁÓW, ZERO EMPATII, ZERO MORALNOŚCI


8/10






Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu 




5 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać aż sama po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bałam się tej książki, ale okazała się mocno wciągająca :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie nazwałabym go robotem. To zbyt daleko idące określenie. Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie - to wrażliwy facet, którego postawa wynika właśnie z poziomu krzywdy jakiej doznał od świata. Potrafię mu momentami współczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę po prostu, że krzywdy jakich doznał były tak duże, że odciął się całkowicie od świata

      Usuń
  4. Hmm nie wiem czy bym mu tak współczuła... bardziej zastanawiam się czemu tak się dzieje... Jakby nie było książkę polecam!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Google+ Followers