środa, 10 lutego 2016

"Barwy miłości CZERWIEŃ" Kathryn Taylor

Kochani oto pierwsza recenzja, która powstała w 100 % na tym blogu.

Na pierwszy ogień idzie Czerwień autorstwa Kathryn Taylor. Przyznam szczerze, że czekałam na tą książkę. Tom pierwszy był świetny i pozostawił ogromny niedosyt.Przyszło mi czekać rok i ....
nie wiem od czego zacząć.




Nie będę pisać o czym jest ten tom, gdyż każdy kto czytał tom pierwszy ten czekał na kontynuację perypetii głównych bohaterów....niestety ja się całkowicie rozczarowałam i niedowołanie zraziłam do autorki...


W tym tomie nie znalazłam nic co by mnie porwało, zawładnęło mną. Nie ma tu ani treści ani porządnej erotyki, która znieczuliła by moją potrzebę emocji. Było pusto i jałowo. Autorka nie rozpala pasji nie burzy krwi, mimo iż byłam przekonana, że ten tom będzie pełen namiętności i żaru. Gdy czytałam nie mogłam uwierzyć jak można było zmarnować tak genialny wątek zaczęty w tomie pierwszym.... mówię o Japończyku ( Ci co czytali skojarzą...).Autorka go zdeptała, a tym samym przegrała książkę. Przegrała bo nie wprowadziła do historii niczego nowego. W kółko te same problemy, dylematy, przemyślenia. Grace kocha, ale jest niepewna, a Jonathan...sam nie wie czego chce i brak mu ikry, pewności siebie...jednym słowem NUDY!!



Mimo iż autorka wprowadza elementy przeszłości głównego bohatera, to jest to nieinteresujące
i przesadzone. Zwykle bohater ma swoją przeszłość, która określa jego teraźniejszość... oczywiście tu też jest, ale ja nie jestem ani wstrząśnięta i nadal go nie rozumiem.



Co widać w tym tomie? Otóż widać zamiłowanie autorki do Anglii, posiadłości, tytułów szlacheckich. Widać, że to ją pasjonuje, ale niestety nieudolnie wprowadza te wątki do swoich książek. Zamiast ciekawić - nudzą. Uważam, że lepiej odnalazłaby się w powieściach historycznych, a niżeli w pseudo erotykach osadzonych w teraźniejszości.



Jestem strasznie rozczarowana, ale jeżeli podobał się Wam Powrót do Daringham Hall tej samej autorki to i ta powinna skraść Wam serce. Mnie nie porywa jednak takie pióro, więc stawiam ją na półce z niewypałami.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu 









10 komentarzy:

  1. Nie czytałam pierwszego tomu, ale po recenzji drugiego chyba po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cykl o Daringham Hall lubię, bo dobrze się czuję w takich klimatach (o ile nie wypadają sztucznie). Czytam Barwy i niestety muszę się z Tobą zgodzić co do jednego - są nudy, przynajmniej na początku. Zobaczymy jak się sprawa rozkręci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam w ogóle tej serii i szczerze chyba nie będę zaczynać... skupię się na innych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie już pierwsza część nie zachwyciła, zabrakło mi tego "czegoś"...także tym bardziej nie ciągnie mnie do drugiej. Chyba, że ze zwykłej ciekawości jak potoczą się losy głównych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać, że lektura powoduje mieszane odczucia. Na chwilę obecną nie jestem zainteresowana tą pozycją. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pewnie przeczytam, ale poczekam na 3 część i zrobię wszystkie za jednym razem. Nienawidzę czekać na kolejne części. Zawsze zapominam, co było w pierwszej części, zwłaszcza jeśli trzeba miesiącami/latami czekać na kontynuację. Ukłon w stronę wydawnictw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzebujesz 3 części :) już ta moim zdaniem wyczerpuje temat.... :)

      Usuń
  7. Lubie wiedzieć po co nie sięgać........ Co ja bym bez Ciebie zrobiła

    OdpowiedzUsuń
  8. Obie części czekają u mnie na półce. Ciekawe jakie będą moje odczucia ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Google+ Followers